poniedziałek, 16 września 2013

Mój nowy sposób na naukę angielskiego.



Będąc na wakacjach stwierdziłam, że jestem noga językowa i czas na systematyczną naukę języka angielskiego, jest od bardziej przydatny niż rosyjski.
Zdecydowałam, że lepsze będzie czytanie literatury obcojęzycznej, niż kolejne zakuwanie słówek, które i tak znów wylecą mi z głowy.
Buszując po Empiku, kupiłam książkę na podstawie której nakręcono jeden z moich ulubionych seriali, bo podobno są lekkie różnice w fabule.
 Niestety nie było pierwszej części tej noweli, kupiłam drugą :)
Mam nadzieje, że będą to dobrze wydane 40 zł.
Jak myślicie, czy jest to dobry patent na naukę języków obcych?
Pozdrawiam Was i życzcie mi powodzenia ;) Kaś !

niedziela, 15 września 2013

Suweniry z zagranicy

Mijając Wiedeń w drodze na wakacje,aż żal było by przejechać obok drogerii DM i nic z niej nie zabrać ;-)
Są to moje pierwsze kosmetyki z Balea.
Na pierwszy ogień do testowania zakupiłam żele pod prysznic z edycji limitowanej, którą większość się zachwyca, a także płyn do demakijażu, który jest dobrze zachwalany. Za całość zapłaciłam ok 7 euro (ok 28 zł) ;-)
Przywozicie z wakacji także pamiątki kosmetyczne?
Pozdrawiam, Kaś ;-)