Zużywam, zużywam i końca nie widać w przypadku niektórych kosmetyków. Poprzednio pokazałam Wam co kupiłam i na listę kosmetyczną wskoczyły kolejne pozycje, ale była to taka moja mała nagroda po długim nie kupowaniu kosmetyków :) Oto co trafiło na listę zużytych: Oliwka Bambino, której używam po prysznicu do nawilżenia skóry. Dobrze się sprawdza, kiedy nakładałam ją na mokre ciało, a potem lekko wycierałam ręcznikiem. Przy używaniu na suchej skórze następnego dnia czułam się mało świeżo. Bardzo ładnie natłuszcza skórę :) Masło do ciała Bielenda Awokado do bardzo suchej skóry. Masło jest bardzo gęste, trzeba dobrze je rozsmarować, aby uzyskać cienką warstwę na skórze. Niesamowicie pachnie, słodko, po nasmarowaniu się po kąpieli, przez całą noc do rana zapach cały czas był na skórze. Skóra bardzo dobrze się czuje, odżywiona, nawilżona, cud malina ;) Peeling i krem do stóp z Bielendy o zapachu granatu. Taka saszetka starczyła mi na ...